Wiosna, panie sierżancie
19 04 2009Wiosna na całego, ale mogłoby być trochę cieplej. Dziś słonecznie i bezchmurnie, ale tylko 12-15 stopni C.
Kategorie : Wielkopolski Park Narodowy, Rowery, Wielkopolska
Wiosna na całego, ale mogłoby być trochę cieplej. Dziś słonecznie i bezchmurnie, ale tylko 12-15 stopni C.
Po długiej przerwie wracają zdjęcia.
Pogoda nie zachęcała ostatnio (czyt.: od listopada) do fotografowania. To znaczy może i zachęcała, tylko dlaczego wtedy, kiedy trzeba było jechać do pracy?
Tym razem od pracy udało się oderwać i efektem był wypad w Góry Stołowe. Śniegu na wędrówki piesze było w sam raz, czyli nie więcej niż po kolana. A i to raczej rzadko, bo szlaki były przedeptane, więc śniegu było co najwyżej do połowy łydki.
Innych turystów właściwie nie było, ale nie jest to popularne miejsce na zimowe wycieczki, bo najważniejsze atrakcje są nieczynne (Błędne Skały, Szczeliniec - oblodzone i zasypane śniegiem). Ale nawet tam nie wchodząc można skorzystać z piękna zimowej aury i wędrować po szlakach. Zamiast śladów ludzi była spora ilość śladów zwierząt, a i dwie sarny nawet udało się zobaczyć z dość bliska.
Pogoda była raczej poprawna, w dzień przyjazdu udało się zrobić krótką trasę koło Dusznik. Było piękne słońce, potem niestety już pochmurno i tylko ze dwa razy słońce wyjrzało zza chmur. Ale nie było też źle, bo tylko raz spotkaliśmy się z mgłą i padającym śniegiem.
Poniżej kilka zdjęć, reszta jest w galerii dostępnej po kliknięciu w obrazek.
W tym roku jesień wyjątkowo się ociąga. Prawie połowa października, a większość drzew jeszcze zielona. Temperatura była bardziej jak we wrześniu (prawie 20 stopni), więc jeździło się bardzo przyjemnie (mimo, że nieco wiało).
Aby zobaczyć zdjęcia kliknij link.
W Szreniawie, małej miejscowości na trasie z Poznania do Wrocławia, znajduje się wieża widokowa, a właściwie mauzoleum rodziny Bierbaumów. Roztacza się z niej rozległy widok na okolice Komornik oraz południową część Poznania. Niedaleko od wieży, w samej wsi znajduje się Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego, które wraz z WPN opiekuje się mauzoleum.
Gorący letni dzień, więc czas na rower. Dwa litry wody ze sobą, no i zapas w portfelu.
Okolice bardzo ładne, zresztą można zobaczyć na zdjęciach. Akurat był czas żniw, więc na polach wszędzie leżały belki słomy. W lesie na szczęście nie było już tak gorąco, nawet gdzieniegdzie było czuć wilgoć po wczorajszej burzy.
Niestety niedaleko od końca wycieczki zerwał mi się łańcuch, jedynie interwencja dobrej zmotoryzowanej duszy uratowała mnie od długiego spaceru do domu.
Parę zdjęć - wyjątkowo robionych komórką (a fuj!), no ale nie chciało mi się targać aparatu. Aha, zdjęcia z przejażdzki rowerowej, jakżeby inaczej. Są to okolice miejscowości Wiry pod Poznaniem. Jak sama nazwa wskazuje, to miejscowość nieco zakręcona. Szczególnie jeśli chodzi o ulice w niej, same zawijasy.






Tym razem - inaczej niż zwykle - nie pojechałem na długi weekend w góry, a na niziny. No może niezupełnie niziny, bo sporo tam wzgórz, nawet do 200 m n.p.m. Celem wyjazdu była rekreacja rowerowa i plan został wykonany w 100 procentach. Ale do rzeczy.
Jeśli chodzi o trasy rowerowe to:
- drogi leśne są w sporej części piaszczyste, często nieprzejezdne dla roweru
- zdarzają się drogi żużlowe w lesie, szczególnie gdy łączą jakieś miejscowości
- oznakowanie szlaków jest średnie, widać że część znaków dawno nie była odnawiana i są słabo widoczne
- szczególnie mylący był niebieski szlak z Milska na południe wzdłuż Odry - gubiłem i znajdowałem go ze trzy razy; słońce grzało tak, że nawet kawałek pojechałem w przeciwnym kierunku niż miałem zamiar ![]()
- turystów na rowerze praktycznie brak - przez 3 dni nie spotkałem żadnego, o tłok można się więc nie obawiać (przynajmniej w tym okresie)
- mapa WzKart 1:100 000 (M-33-7/8) nie jest wystarczająca do jeżdzenia rowerem po lasach, tym bardziej ze względu na nieaktualność - nie ma niej bardzo wielu szlaków.
Baza noclegowa - miejscowość Bojadła, gospodarstwo agroturystyczne państwa H. i M. Michalak, które wszystkim polecam. Bardzo sympatyczna atmosfera, dobre jedzenie, jest gdzie wypocząć w ogródku, zrobić ognisko itp.
W wiosce są 3 sklepy spożywcze, jest apteka, poczta, bank spółdzielczy, więc dość nieźle jak na wieś z 1200 mieszkańcami. Jest też i pałac
przygotowywany obecnie do remontu. Do Zielonej Góry jest 24 km przez Milsko czyli przekraczamy Odrę promem (uwaga, czasem mogą się zdarzyć kolejki - najbliższe mosty w Sulechowie albo Nowej Soli). Prom zabiera zwykle 5-6 samochodów osobowych - w zależności od ich rozmiarów. Kursuje w porze dziennej, dokładne godziny są podane na tablicach informacyjnych - jedna jest na szczęście w Bojadłach, więc nie trzeba się fatygować nad rzekę.
W okolicy jest sporo różnych pałaców, parków przypałacowych itp. tylko trzeba zjechać z głównej drogi. Zwykle przed daną miejscowością są czerwone tablice z oznaczeniem lokalnej atrakcji turystycznej, tylko czasem trzeba popytać w samej miejscowości, bo mogą leżeć nieco oddalone od głównej drogi (np. pałac w Klenicy).
Polecam ten rejon na wypoczynek, natomiast rowerzystom proponuję uzbroić się w szerokie opony i mocne nogi - czasem rower trzeba pchać, bo jechać się nie da. Uwaga zmotoryzowani - drogi lokalne w tym regionie często są szerokości 1,5 samochodu, więc lepiej się zbytnio nie rozpędzać - trzeba ustępować jadącym z naprzeciwka. A to dlatego, że drogi te są obsadzone drzewami rosnącymi tuż przy szosie - ładnie to wygląda, natomiast zmusza do ostrożniejszej jazdy.
Noc Muzeów 2008 - Poznań
Właściwie nie noc, ani nawet nie wieczór. Późnym popołudniem wybrałem się do centrum łyknąć trochę kultury.
No i oczywiście zdjęcia porobić, inaczej być nie może. Jak zwykle dużo ludzi, do Muzeum Archeologicznego trudno było w ogóle wejść. Zbyt dużo czasu nie spędziłem na tej imprezie, bo pojawiły się chmury burzowe i trzeba było uciekać… na inną imprezę.
Niedziela w markecie…, a nie bo dziś były pozamykane. Nie pozostało nic innego jak pojeździć rowerem.
Tym razem wybrałem się przez okolice jez. Jarosławskiego w WPN, potem na Wiry, Łęczycę i dalej w kierunku Warty. A szlak nad Wartą w stronę Puszczykowa piękny jest.