Szreniawa
14 06 2009Niedzielna przejażdzka do Szreniawy.
P.S.
Zapomniałem dopisać – 3 dziury w dętkach na jeden dzień i jeden rower to chyba dość? Najpierw jedna tuż po wyjeździe z domu, potem druga (duża!) przy zdejmowaniu dętki i trzecia przy powrocie, tuż przed domem. A i jeszcze zapasowa dętka miała wentyl, który nie chciał przejść przez otwór w obręczy. Limit awarii na ten sezon się wyczerpał…
Zaraz nadjedzie pociąg…
… i nadjechał, ale tak szybko, że nie złapałem go od frontu.
Nie ociągać się tam z tyłu!
Czapki z głów…
Wiadukt zdobyty!
Na stacji w Szreniawie.
Detale kolejowe.






ale nie wspomniałeś o nowych łatkach na dętce