Stęszew i okolice
26 07 2008Gorący letni dzień, więc czas na rower. Dwa litry wody ze sobą, no i zapas w portfelu.
Okolice bardzo ładne, zresztą można zobaczyć na zdjęciach. Akurat był czas żniw, więc na polach wszędzie leżały belki słomy. W lesie na szczęście nie było już tak gorąco, nawet gdzieniegdzie było czuć wilgoć po wczorajszej burzy.
Niestety niedaleko od końca wycieczki zerwał mi się łańcuch, jedynie interwencja dobrej zmotoryzowanej duszy uratowała mnie od długiego spaceru do domu.






