Poznańskie Centrum Kultury ZAMEK
20 11 2011Kilka ujęć Poznańskiego Centrum Kultury ZAMEK (przy okazji testu aparatu Olympus E-PL3).






Kategorie : Poznań
Kilka ujęć Poznańskiego Centrum Kultury ZAMEK (przy okazji testu aparatu Olympus E-PL3).






Jesień piękna jest, a szczególnie w takim miejscu jak Czeszewski Las. Niestety prognoza pogody nie do końca się sprawdziła, zatem nie było słońca prześwitującego przez żółte liście. Ale i tak warto było się tam wybrać, żeby zobaczyć to magiczne miejsce w barwach jesieni.
Drugie podejście do nocnych zdjęć Mostu Jordana w Poznaniu. Niestety deszcz popsuł plany i trzeba było się chować przed nim. Ale co się odwlecze to się nie uciecze.
Ostatni ciepły dzień w październiku (a może jednak nie…) to dobry czas na wieczorną sesję zdjęciową. Miejsce akcji: most św. Rocha w Poznaniu. Efekty jak poniżej, takie trochę próby niestandardowych zdjęć plus jeden widok dla uspokojenia.
To był prawdopodobnie ostatni tak ciepły jesienny weekend w tym roku. Choć mam cichą nadzieję, że jednak nie. Ciepło, zatem wycieczka rowerowa obowiązkowa. A tym razem wybrałem okolice Czempinia, jako że jeszcze tam mnie nie było. I tu miłe zaskoczenie, bo trasa miała być w większości szosowa i okazało się, że drogi są tam w zaskakująco dobrym stanie. A nawet całkiem nowe. Spotkałem też parę lokalnych ciekawostek architektonicznych – do obejrzenia na zdjęciach.
Okolica całkiem ładna, w końcu jest to Park Krajobrazowy im. gen. Dezyderego Chłapowskiego. Cechą charakterystyczną są zadrzewienia śródpolne i piękne aleje wzdłuż dróg.
1. Piechanin
2. Kaplica przy pałacu Chłapowskich, miejscowość Turew
3. Polna droga, okolice miejscowości Rąbiń
Koniec lata… a nieprawda, bo w przyrodzie jesieni jeszcze nie widać. No może rano było dość rześko (jakieś 10 stopni), ale koło południa już pogoda bardzo wakacyjna. Rezerwat Czeszewo jest niewątpliwie pięknym miejscem, w które trzeba jeszcze wrócić jesienią, a może i zimą.
Dziś tylko jedna modelka z parku przy pałacu w Rogalinie. Bardzo cierpliwa, choć makijaż mogłaby nowy zrobić.

Parę ujęć z łąki nad Wartą w Rogalinku. Komarów całe stada latają, ale większość jeszcze “niedojrzała”. Ale to wystarczy, żeby tych kilka pozostałych pocięło…
Godzina piąta, minut trzydzieści, kiedy pobudka zagrałaaaa! Tak, ale o 5:30 to już słońce wschodziło, zatem żeby dojechać na miejsce (Trzykolne Młyny) wstałem o 3:30. Księżyc w pełni przyświecał, więc obyło się bez latarek. Za to zapomniany środek na komary dał się we znaki, to znaczy komary dały popalić. Były ich setki i chciały mnie pożreć żywcem. Aparat zresztą też, bo ciągneło je do świecącego ekranu. Koniec końców parę ujęć mi się udało, a śladów po komarach zbyt wiele nie ma, bo oganiałem się od nich jak szalony.
Jakiś czas temu odwiedziłem Żerkowski Park Krajobrazowy, a konkretnie okolice Lutyni. Byłem tam pierwszy raz, więc wybrałem nie do końca dobre miejsce startowe, ale teraz już wiem gdzie można się zatrzymać. Trochę za dużo czasu zajęła wędrówka do właściwego rezerwatu, więc i zdjęć stamtąd niewiele. Niemniej jest to miejsce bogate w tematy fotograficzne, więc na pewno jeszcze tam wrócę.